ER

                              turystyka motocyklowa, podróże, relacje, zdjęcia, porady 


Simsonem w góry '02                                                                                             powrót

Od paru miesięcy myślałem o wyjeździe w góry, a jednoślad z silnikiem uznałem za
Idealny sprzęt do takiej akcji . Nie miałem prawa jazdy więc trzeba było motoroweru a tak czy
inaczej marzyłem o Simsonie więc...
...model SR50 kupiłem pod koniec sierpnia`02. Po paru dniach bezawaryjnej
i wspaniałej jazdy
zdecydowałem wyjechać nim w góry.Jako że to Simson`50 ,nawet nikogo
nie pytałem o towarzyszenie.kto by był taki mądry ? :)
Po krótkich przygotowaniach, w środę wrześniowa o 7.15
wyruszełem w nieznane załadowanym simsonkiem z Koonstantynowa Łódzkiego.
Nie wziąłem żadnych części zapasowych oprócz dętki - po co więcej?
Jako że to skuter to mogłem położyć plecak przed sobą "na silniku" - bardzo wygodna funkcja
simsona

Elektrownia Bełchatów (w tle)

"elektrownia Bełchatów" (w tle)

Za Bełchatowem jest wielka skarpa - jadąc odpowiednią trasą ( boczną oczywiście ) można poczuć
pierwszy górski klimat :).
O 12.00 byłem w Częstochowie, dalej na Katowice, Myszków, Zawiercie, Olkusz(przy wjeździe od
północy jest nesamowita górka - 85 km/h na szybowca :).


widok z kokpitu

"widok z kokpitu"

Za Olkuszem są już
fajne górki, a krajobrazy jeszcze lepsze.Był to pierwszy sprawdzian
simsona w poważnych górach.Jakoś szedł ,ale robiłem postoje
co jakieś 40 km (tak na wypadek a może z niewiedzy... )
"Troche" pobłądziłem ale jakoś wiejskimi uliczkami dotarłem do Zatoru ,później Wadowice i
Sucha Beskidzka.Tutaj już praktycznie było ciemno i dalej przez Maków Podhalański ,
Nowy Targ i do Poronina pędziłem nie mogąc podziwiać wspaniałych widoków :( .
Na Zakopiance kawałek przejechałem po zamkniętym odcinku bo nie widziałem znaków :) .
Do Poronina dotarłem ok.22.30 .Trochę miałem strachu ,że będę miał nockę na stacji
benzynowej - wszyscy już śpią o tej porze w górach.Na szczęściu znalazłem jakichś
nocnych marków :) i za trzy dyszki - nie za tanio - spędziłem noc w przytulnym pokoju
z tv sat, łazienką i łóżkiem.
Bilans pierwszego dnia - 410 km w 15 h :)
Następnego dnia rano świeciło słońce więć nie mogłem doczekać się dalszej jazdy.
Dla zasady objechałem Zakopane ,wymieniłem walutę,
zatankowałem do pełna ( hehe , było z tego 4,5 l. ) i w drogę na Łysą Polanę.
Jechałem na dowodzie poprzedniego właściciela który na szczęście miał
OC w jedynej pożądnej firmie ubezpiecz. ( każdy wie o co chodzi :) ).Po pół-godzińce w kolejce
(przynajmniej silnik ostygł), przekroczyłem granicę.


Tatry (sory za plamy :( )

"Tatry"(sory za plamy:( )

No i zaskoczenie - puste ulice, mniej dziur, wspaniałe widoki.
Do tego ten klimat, ta wolność - toż to inny kraj, inne zwyczaje, wspaniałe uczucie -
był to mój pierwszy pobyt za granicą...
Jechałem przez Żdiar, Tatranska Kotlina ,Tatranska Lomnica ciągle mając na widoku
najwyższe partie Tatr.


prawie Harahov

"prawie Harahov"

Na ostrych wzniesieniach dzielny simson radził sobie jak mógł.
Najczęściej dwójka wystarczała na podjazdy.
Trzymałem się trasy najbliżej przy granicy.
Dalej odbiłem na Poprad na troche.Powrót na trase, a w Liptowskim
Mikulasie skierowałem się na Tvrdosin.
Nocleg znalazłem w Zuberec`u (200 SK) ( i znów po ciemku :) )
Gospodarz (fajny człowiek) miał w stodole Jawę
(chyba 250) z 1959 - stan prawie idealny, tylko dwójka nie działała.
Byli tam też jacyś Polacy ,tyle że trumną, nawet nie wymieniliśmy zdania :).
Dzień trzeci także przywitało słońce - zapowiadało się wspaniale.
Gdzieś około wsi Oravsky Biely Potok znajdują się ruiny zamku ,czy czegoś
takiego
W okolicach Namestovo`a i Trstena`y jest nawet ładne jezioro - Orava.


bezkresne słowackie widokibezkresne słowackie widoki
bezkresne słowackie widokibezkresne słowackie widoki
bezkresne słowackie widokibezkresne słowackie widoki

"bezkresne słowackie widoki"


Jezioro Oravawyspa na jeziorze

"Jezioro Orava" "wyspa na jeziorze"

pomniki przyrody
"pomniki przyrody"

Widziałem tam nawet jednego Simsona.Większość rumaków jeżdżących po Słowacji
to jakieś motorowery bezmarkowe, a dziwne jest to, że jeżdżą nimi nawet
stare baby :) .Mijałem (a raczej oni mnie) także poważniejsze maszyny jak
Yamahy i takie tam, ale było ich bardzo skromnie
Jest to całkiem miły kraj - przyjaźni ludzie, wszędzie
porządek ,zadbane chałupy, 2 na 3 auta to skody ,i góry - wszędzie.
Tegoż dnia wracałem już do kraju.Po lekkim zabłądzeniu
przejechałem przez przejście w Novot`cie.Nie było tu żadnej kolejki.
(Tak na marginesie to polecam to przejście każdemu - W Korbielowie stoi
się około 2 godzin , w Novot`cie nic , na mapie nie jest zaznaczone że
jest tam jakieś przejście...)
Na naszej ziemii także trochę
pobłądziłem, ale pomocni mieszkańcy pomogli. O ciemności mknąłem przez
Szczyrk i wylądowałem w Wiśle.Tu znalazłem nocleg za 25 zl .( po ciemku , a jakże :) )


zmierzch w SzczyrkuWisła
"zmierzch w Szczyrku" "Wisła"
Kura z Wisły
"Kura z Wisły"

Sobota była ostatnim dniem wypadu.Z Wisły wyruszałem o 10.00 i piłowałem już do
Koonstantynowa ładnymi prędkościami (nawet do 55 km/h w porywach) cały czas
3pasmową trasą.Typowe łojenie.
Na autostradzie pod Piotrkowem zaczęło lać i tak już do domu.

W sumię przez 4 dni przejechałem 1180 km.Średnie zużycie paliwa wynosiło ok.2l (albo jakoś blisko
- nieźle ,co), a średnia prędkość jezdna - ok. 43 km/h (jeszcze lepiej) .większość użytkowników
simsonów jeździ tak ponad 50 km/h ale jak dla mnie to zbyt wysokie obroty ( warto zmienić zębatkę, nawet w 2 osoby
simek dałby rade krecic na nizszych obrotach te same predkosci ) .
Całkowite koszty - niecałe 200 zł.
Simson okazał się bezawaryjny w 100% a także w miarę wygodny.
Pogoda była całkiem niezła ,tzn padało tylko troche ostatniego dnia,
ale było zimno .Poza tym słońce.
Brakuje części zdjęć bo zalały się ostatniego dnia.
Nie żałuje ani troche tego wyjazdu - było wspaniale , szkoda tylko że jechałem sam,
ale jakoś przeżyłem :)

Polecam każdemu - nie bójcie się porywać na niemożliwe swoimi motorowerami...

Sezon `03 już na MZ.

Jak to ciekawie ujął kolega Wyatt : "Być może w następną podróż pojedziemy razem..."
Zapraszam też na inne relacje które są tu gdzieś, szukajcie a znajdziecie :).


Paweł (Billy)


                                                                                                                                                          powrót